Polski design w latach 50′, 60′ i 70′

Moda na designerskie projekty z czasów PRL-u, nabiera coraz większego rozpędu. Wystarczy przejrzeć któryś z wnętrzarskich magazynów, by przekonać się, że wzornictwo przemysłowe jest cały czas na topie. Projektanci powracają do kultowych i dobrze znanych sprzętów z okresu powojennego tworząc często ich współczesne wersje i zamienniki. Sprzęty te, choć wizualnie są identyczne z oryginałami, to niestety często jakość ich wykonania pozostawia wiele do życzenia… Nasze rodzime sprzęty, które z racji zawirowań politycznych nie zrobiły kariery międzynarodowej, absolutnie w niczym nie ustępują światowym wzorcom. Różnorodność projektów z czasów PRL-u jest naprawdę imponująca a konstrukcja i wykonanie solidne oraz trwałe. Warto więc, szukając mebla w „modernistycznym” klimacie pokusić się o znalezienie oryginału. Nada on współczesnemu wnętrzu designerski klimat. Polskie projekty wyglądają dobrze zarówno w starych kamienicach, jak i w mieszkaniach nowoczesnych.

„Chcemy być nowocześni”, napisał w czasopiśmie „Projekt” prof. Jerzy Hryniewiecki. Czym więc miała być nowoczesność w pojęciu polskich projektantów lat 50., 60. i 70.? Niewątpliwie synonimem wolności, koloru, śmiałości w kształtowaniu form i treści, a także swobodą czerpania inspiracji. Miała też służyć ludziom i ich potrzebom.

W projektach z tamtych lat fascynuje mnogość barw, jasnych, świetlistych kolorów, zwłaszcza w tkaninach dekoracyjnych, które zaprojektowali polscy plastycy. We wzornictwie użytkowym pojawiły się wówczas rozmaite formy o miękkich, asymetrycznych konturach. Jednym z ważniejszych odniesień dla projektantów była sztuka abstrakcyjna, która znalazła odzwierciedlenie w dekoracjach ceramiki, deseniach tkanin i architekturze wnętrz.

Jedną z istotnych tendencji epoki była fascynacja nowymi tworzywami, ale w Polsce syntetyki były bardzo trudno dostępne. Najczęściej stosowanym substytutem materiałów syntetycznych była sklejka, która także dawała ogromne możliwości eksperymentowania, pozwalała przy tym na tworzenie sprzętów niewielkich, lekkich, dostosowanych do bardzo ograniczonych przestrzeni ówczesnych mieszkań.

Polscy artyści pracowali w warunkach całkowicie odmiennych od tych, w jakich tworzyli projektanci włoscy, angielscy czy niemieccy. Na ile było to wtedy możliwe studiowali osiągnięcia kolegów z zagranicy, chcieli nadrobić zaległości spowodowane przez odizolowanie Polski w czasach stalinizmu.

Może to zaskakuje, ale wiele z tego, co powstawało w pracowniach projektantów, trafiało od razu do przemysłu. Pojawiały się indywidualne zamówienia nawet od poszczególnych hoteli, kawiarni czy klubów. Projektowano w tym czasie nawet specjalną porcelanę dla przedszkoli czy domów wczasowych, choć, jak to dawniej bywało, wyprodukowane przez przemysł pierwsze serie tych niezwykle atrakcyjnych i ładnych wyrobów trafiały spod lady tylko do wybranych.

Projekty, które w latach 50.,60. i 70. często kończyły żywot na etapie prototypów lub krótkich serii, dziś są ikonami polskiego wzornictwa. Trzeba było mody na vintage, byśmy nie tylko z nostalgią rozpoznawali znane z dzieciństwa czy domów dziadków meble, ceramikę, szkło, tkaniny, ale także docenili ich wartość.

Nasz przemysł długo się namyślał, by odkurzyć magazyny i wzorcownie. Można to tłumaczyć kosztami dużo większymi, niż gdy się wprowadza na rynek całkiem nowy projekt. Jako pierwsza w Polsce trend ten wyczuła Fabryka Porcelany „AS Ćmielów”. Już w 1999 roku wznowiła produkcję figurek ceramicznych z lat 1956-65 (powstało około 120 wzorów). Do dziś są produkowane ręcznie z oryginalnych modeli, z użyciem form matek, często przez ”starych ćmielowiaków”, którzy pracowali przy ich produkcji 40 lat wcześniej. Ćmielów wznowił także produkcję serwisu Dorota projektu Lubomira Tomaszewskiego z roku 1962 (m.in. w zbiorach muzeum Victoria & Albert w Londynie). Przedmioty z przeszłości obecne w naszym otoczeniu dają poczucie zakorzenienia i więzi międzypokoleniowej. Dobrze, że coraz więcej producentów odkrywa wartość polskiego wzornictwa sprzed lat, które w niczym nie ustępuje temu, które powstawało za żelazną kurtyną.

Jeśli komuś czasy PRL kojarzą się z nijakością, szarzyzną, zacofaniem i brudem, to wystawa ta będzie dla niego szokiem. Pokazuje, jak nowoczesny był polski design pół wieku temu. Na pewno przedmioty pokazane na wystawie ze względu na formę są nowoczesne i dziś.


Lata 50′ – dekada kontrastów

W pierwszej połowie dekady obowiązywała doktryna sztuki realistycznej w formie i socjalistycznej w treści. Wzornictwo było na marginesie zainteresowania władz, ale – jak wszystkie inne dziedziny życia Polaków – zostało poddane centralnemu nadzorowi.

W 1950 roku powstał istniejący do dzisiaj INSTYTUTU WZORNICTWA PRZEMYSŁOWEGO (IWP). Jego twórczyni Wanda Telakowska wzmacniała pozycję nowej dyscypliny, propagując ideę „piękna na co dzień dla wszystkich”. Zadaniem Instytutu było wypracowanie modelu współpracy projektantów ze znacjonalizowanym przemysłem i nadzorowanie spraw wzornictwa w skali kraju.

Po śmierci Stalina w roku 1953 do Polski coraz częściej docierały informacje na temat zachodniego stylu życia i wzornictwa. Widoczne zmiany przyniósł jednak dopiero rok 1956. Wraz z przejęciem władzy przez Władysława Gomułkę rozpoczął kilkuletni okres „odwilży”. Do udziału w rynku dopuszczono prywatną inicjatywę, a część przemysłu ciężkiego przestawiono na potrzeby konsumpcyjne Polaków, co miało swoje konsekwencje dla wzornictwa. Odrzucenie doktryny socrealizmu i otwarcie na wpływy Zachodu oznaczały zmiany natury stylistycznej, konstrukcyjnej oraz eksperymenty z nowymi materiałami, pomimo nieustannych problemów z dostępem do nowoczesnych tworzyw i technologii.

W drugiej połowie lat 50. Słowem kluczem stała się nowoczesność. Po latach izolacji Polacy, szczególnie młodzi, chcieli być modni w życiu codziennym, w sposobie zachowania i spędzania wolnego czasu. Uchylenie żelaznej kurtyny spowodowało eksplozję działań twórczych odwołujących się do sztuki abstrakcyjnej i wzornictwa organicznego.

Elementami charakterystycznymi dla stylistyki lat 50. były: język abstrakcji, organiczne formy, asymetria, diagonalne linie, kompozycje oparte na literach „A” i „X”, żywa kolorystyka. W przeżywającej okres rozkwitu ceramice królowała organiczna forma. W meblarstwie stosowano sklejkę a następnie tworzywa sztuczne: igielit, winidur i w końcu żywice epoksydowe.

Od czerwca 1956 roku wydawano pismo Projekt, w którym problematyka nowoczesnego wzornictwa była stale obecna.

Lata 60′ – mała stabilizacja

W gospodarce – nadal sterowanej centralnie – podniósł się poziom inwestycji na produkcję dóbr konsumpcyjnych. Wzrosła też rola wzornictwa. Postawiono przed nim zadanie zwiększenia eksportu. Pozostały jednak problemy z dostępem do nowoczesnych materiałów i technologii.

Na rynku pojawiło się wiele nowych, zaprojektowanych przez polskich twórców przedmiotów, jak meble, artykuły gospodarstwa domowego, urządzenia i maszyny.. Ikoną dekady stały się meble segmentowe, w tym najbardziej znany SYSTEM MK autorstwa Bogusławy i Czesława Kowalskich. Ich popularną nazwę „meble Kowalskich” utożsamiano nie z nazwiskiem projektantów, a ze statystycznym Kowalskim.

W projektowaniu dla przemysłu wzornictwo zwrócone było bardziej w stronę techniki niż sztuki. Do abstrakcyjno-organicznej stylistyki z poprzedniej dekady dołączyła podyktowana wymogami wielkoseryjnej produkcji prostota formalno-konstrukcyjna.

Od roku 1959 działała Rada Wzornictwa i Estetyki Produkcji Przemysłowej (RWiEPP), będąca ciałem doradczym rządu. W wyniku jej prac już na początku lat 60. zorganizowano I i II Wystawę-Targi Wzornictwa oraz inne ekspozycje, ukazało się wiele publikacji, polskie wzornictwo włączyło się międzynarodową wymianę informacji. Ustanowiono nagrody dla polskich projektantów za osiągnięcia w dziedzinie wzornictwa, a obok komórek wzorcujących w polskich instytucjach i przedsiębiorstwach funkcjonowały biura konstrukcyjne oraz ośrodki badawczo-rozwojowe, gdzie opracowywano koncepcje asortymentu.

W roku akademickim 1963/64 w krakowskiej ASP powstaje pierwszy w Polsce Wydział Form Przemysłowych, a na warszawskiej ASP – Katedra Form Przemysłowych. W tym samym roku w stolicy zostaje formalnie zarejstrowane Stowarzyszenie Projektantów Form Przemysłowych (SPFP) – niezależna organizacja istniejąca do dzisiaj, skupiająca projektantów, teoretyków i propagatorów wzornictwa, która wkrótce (1964) stała się członkiem International Council of Societies of Industrial Designers, organizacji zrzeszającej projektantów wzornictwa z całego świata.

Lata 70′ – życie na kredyt

Kryzys ekonomiczny doprowadził do robotniczych protestów i w konsekwencji, w grudniu 1970 roku, do zmiany władzy. I sekretarzem PZPR został Edward Gierek. Zagraniczne pożyczki miały ożywić polską gospodarkę i uczynić jej produkty konkurencyjnymi na rynku międzynarodowym. Inwestowano w przemysł elektroniczny, elektryczny, lekki i motoryzacyjny, m.in. kupowano na Zachodzie licencje na wyroby i technologie (np. fiata 126p), by zapewnić produkcję nowoczesnych dóbr konsumpcyjnych. Miało to dwojaki wpływ na wzornictwo: z jednej strony pozyskiwaliśmy wiedzę, z drugiej – czynnikiem hamującym były niewystarczające nakłady na polskie projektowanie przemysłowe.

Scentralizowany przemysł był zarządzany przez zjednoczenia. W ich branżowych ośrodkach prowadzono prace badawczo-rozwojowe w zakresie wzornictwa. Wiele interesujących projektów nie wychodziło jednak poza szkice czy prototypy, przyczyniając się do marnotrawienia potencjału projektowego. Polska gospodarka nieoparta na mechanizmach rynkowych nie była też w stanie konkurować w produkcji dóbr o wysokiej jakości i innowacyjności. Pomimo to lata 70. przyniosły pozytywne skutki dla wzornictwa. Powstały produkty porównywalne z zachodnimi pod względem wzorniczym. Stylistyka wielu polskich wyrobów wpisywała się w światowe tendencje.

W połowie dziesięciolecia reaktywowano Radę Wzornictwa Przemysłowego. Dzięki jej działalności oraz przy wsparciu ZPAP i SPFP, na mocy Rozporządzenia RM wprowadzono zasady wynagradzania za usługi plastyczne, w tym wzornicze.

W roku 1977 z inicjatywy Andrzeja Jana Wróblewskiego na warszawskiej ASP powstał Wydział Wzornictwa Przemysłowego. Rok później ASP w Gdańsku powołała Wydział Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego (od 1981 Wydział Architektury i Wzornictwa). W programach polskich wyższych szkół artystycznych obok zajęć o profilu artystycznym i rzemieślniczym obecny był „naukowy operacjonalizm”, wpływający na edukację i rozwój teorii projektowania.

W roku 1979 w Muzeum Narodowym w Warszawie postał Ośrodek Wzornictwa Nowoczesnego. Jego kolekcję (uzupełnianą do dzisiaj) rozpoczęły projekty i modele IWP oraz Spółdzielni Artystów ŁAD.